X
Google Glass jako sposób karania przestępców
Filozofia, Prawo, Technologie

Google Glass jako sposób karania przestępców

14 marca 2016 0

Granica pomiędzy odzieżą a technologią coraz bardziej się zaciera. Ubieralne technologie to szybko rozwijająca się nisza, która opanowuje nowe elementy garderoby. Większość z nich ma nam pomóc poprzez dostarczanie informacji, które pomogą zoptymalizować codzienne czynności. Jednak ich użycie może być inne niż to sobie założyli producenci. Produktem, który może zostać wykorzystany na gruncie prawa karnego są okulary Google Glass.

Google Glass

 

Jednym z przykładów ubieralnych technologii są okulary od Google’a. Wprawdzie obecnie możliwość kupna została zawieszona, to jednak sam projekt ten jest rozwijany. Czym więc jest Google Glass? Należy zacząć od tego, że są to okulary, co determinuje ich funkcjonalności. Nad okiem umieszczony jest pryzmat – nad nim pojawiają się obrazy, które nakładane są na otaczającą nas rzeczywistość. Dzięki temu patrząc na budynek możemy np.  dowiedzieć się, że jest to muzeum, w jakich godzinach jest otwarte i ile kosztować będzie nas wejściówka. Okulary te bowiem połączone są za pomocą bluetooth ze smartfonem, dzięki czemu mają dostęp do Internetu. Połączenie z telefonem pozwala ponadto na prowadzenie rozmów bez wyciągania go z kieszeni. Dzięki kamerze możliwe jest robienie zdjęć czy kręcenie filmów. Na pryzmacie wyświetlają się nam najważniejsze komunikaty, maile czy smsy. Dźwięk standardowo przekazywany jest za pośrednictwem przewodnictwa kostnego bezpośrednio do ślimaka więc nie potrzeba nam słuchawek.

 

Okulary wzbudziły skrajne emocje – na tyle duże, że w niektórych miejscach zakazano wejścia osobom, które je noszą (kina, kasynach czy nawet restauracjach).

 

Otwarty system

 

Wskazane powyżej funkcjonalności to tylko niektóre możliwości urządzenia. Podstawą działania jest otwarty system operacyjny Android. Stwarza on niemalże nieograniczone możliwości tworzenia aplikacji, które pomocne mogą być w wielu różnych branżach. Okulary mogą być wykorzystywane np. w medycynie. Naukowcy z UCLA stworzyli aplikację, która pomaga w diagnostyce. Znane są także próby wykorzystania tych okularów na potrzeby prawa karnego. Plany policji z Dubaju zakładały wyposażenie w nie policjantów, dzięki czemu np. za pomocą dostępu do baz danych i możliwości rozpoznawania twarzy mogliby podczas swoich czynności kontrolnych  wykrywać osoby niebezpiecznie czy ukrywające się. W podobnym celu były testowane przez nowojorską policję. Co jednak, gdyby zamiast policjantom nakazać noszenie okularów skazanym jako rodzaj kary?

 

Panoptykon

 

W 1787 r. Jeremy Bentham wraz ze swoim bratem opracował projekt idealnego więzienia, które miało zrewolucjonizować sposób wykonywania kary pozbawienia wolności. W pracy o niespotykanie, jak na obecne standardy,  długim tytule: Panoptikon albo Dom Nadzoru opisujący ideę nowych zasad budowy wszelkich zakładów, w których wszelkiego rodzaju osoby winny się znajdować pod nadzorem, w szczególności więzień, ale też aresztów, fabryk, warsztatów, przytułków, lazaretów, manufaktur, szpitali, domów wariatów i szkół , opisano sposób konstrukcji takiego więzienia. Miało być zbudowane na polu koła i potrzebowałoby wyłącznie jednego strażnika do kontroli wszystkich znajdujących się w nim więźniów. Silne światło święcące w kierunku drzwi miało uniemożliwić skazanym sprawdzenie, czy strażnik jest właśnie pod ich drzwiami. Nieustanny stan niepewności co do tego, czy jest się obserwowanym czy też nie, miał hamować przestępne zapędy skazanych. Według braci Bentham ten psychologiczny efekt miał ponadto przynosić olbrzymie oszczędności poprzez zminimalizowanie kosztów utrzymania więzienia.

 

Idea panoptykonu nigdzie nie została zrealizowana w pełni, choć próby jej wdrożenia w życie znane są zarówno na świecie (np. więzienie Presidio Modelo na Kubie)  jak i w Polsce, czego przykładem jest Areszt Śledczy w Toruniu. Obecnie samo słowo panoptykon kojarzyć się może raczej negatywnie – a to za sprawą fundacji o tej nazwie, która walczy z nadmiernym nadzorem państwa (za co należą im się słowa podziękowania). Wydaje się jednak, że sama idea pod pewnymi warunkami może być wartościowa. Właśnie ona stoi u podstaw omawianego pomysłu.

 

Google Glass jako idealny nadzorca

 

Opisane wcześniej możliwości Google Glass rozpatrywane z perspektywy potrzeb prawa karnego sprawiają, że jest to urządzenie, które daje niemalże nieograniczone możliwości kontrolowania postępowania osoby, która je nosi:

 

  • GPS – pozwala ustalać aktualne miejsce skazanego, wiemy gdzie taka osoba się znajduje w czasie rzeczywistym i jeżeli zbliży się w niedozwolone miejsce to będzie można wysłać w to miejsce patrol policji. Dzięki aplikacjom podobnym do Endomondo można również zapisywać drogę poruszania się skazanego. W sytuacji więc popełnienia przez niego przestępstwa, z pomocą tych danych będzie możliwe potwierdzenie lub wykluczenie sprawstwa przestępstwa.
  • kamera – umożliwia podgląd z perspektywy oczu skazanego. Będziemy mieć dostęp do tego co czyta i na co patrzy. Identyfikacja twarzy pozwoli kontrolować, czy nie kontaktuje się on z innymi przestępcami.
  • mikrofon – podsłuchiwanie rozmów, dzięki czemu żadne słowo wypowiadane przez skazanego nie umknie organom ścigania.
  • przewodnictwo kostne dźwięku – pozwoli wydawać dyskretne polecenia skazanemu, ostrzeże przed podjęciem złych decyzji, czy też przypomni o zbliżającym się terminie spotkania z kuratorem.
  • otwarty system operacyjny – dzięki temu można przygotować aplikacje, które pozwolą na zindywidualizowaną resocjalizację skazanego. Odpowiedni komunikat z przebiegu kary, przypomnienia o ważnych wydarzeniach, czy informacje o tym, że zbliża się on do miejsca, w którym być nie powinien, pozwolą na zindywidualizowane podejście do wykonywania kary.

 

Nie byłoby potrzeby ciągłego korzystania z tych wszystkich możliwości. Podobnie jak w Panoptykonie, skazany nie wiedziałby czy w danym momencie jest obserwowany, a to według Benthama, byłoby wystarczające dla korekcji jego zachowania.

 

Możliwość kontroli pozwoliłaby na zerwanie jego kontaktów ze światem przestępczym. Przez okres noszenia okularów byłby persona non grata w środowiskach kryminalnych. Jakakolwiek próba kontaktu z nim mogłaby doprowadzić do rozbicia grupy przestępczej. Czasami jest tak, że długi okres przebywania w więzieniu niemalże zmusza byłych skazanych do kontaktu z przestępcami. Mają problemy ze znalezieniem pracy, a te środowiska nie proszą o zaświadczenie o niekaralności i dają możliwość zarobkowania.

 

Skazani nie byliby także wyrywani ze swoich środowisk – w dalszym ciągu mogliby pracować i utrzymywać kontakty z rodziną. Pobyt w więzieniu często przekreśla możliwość pełnego powrotu do społeczeństwa.

 

Jak je wdrożyć do systemu?

 

Z racji na intensywność ingerencji w życie jednostki, Google Glass pomyślane jest jako alternatywa dla najcięższych kar – dla długoterminowych kar pozbawienia wolności. Mogłoby funkcjonować jako kara za najcięższe przestępstwa z zagrożeniem w postaci kary pozbawienia wolności. Oznaczałoby to, że gdyby skazany nie nosił okularów w wyznaczonych przez sąd terminach, to konsekwencją tej niesubordynacji mógłby być pobyt w więzieniu przez resztę wyroku. Nie trzeba byłoby więc zmuszać skazanego do ich noszenia, czy też próbować na stałe je przytwierdzać do głowy, gdyż delikwent miałby świadomość, że brak współpracy może doprowadzić do utraty wolności.

 

W swojej konstrukcji jest to zaledwie krok dalej od obecnie funkcjonujących systemów dozoru elektrycznego. Także obecnie skazany może z łatwością pozbyć się bransoletki z nogi za pomocą pierwszego lepszego noża, ale do takich zdarzeń nie dochodzi, gdyż nieprzyjemności związane z jej noszeniem są nieporównywalnie mniejsze niż uciążliwość przebywania w zakładzie karnym.

 

Problemy techniczne

 

Wydaje się, że na obecnym stanie rozwoju urządzenia nie jest możliwe proste wdrożenie go do systemu karania. Wymagałoby to poprawienia okularów pod pewnymi względami:

 

  • bateria – koszmar użytkowników wszystkich smartfonów dotyczy także Google Glass. Póki bateria nie jest w stanie wytrzymać przynajmniej 48 godzin, to korzystanie z oferowanych możliwości jest wyłącznie teoretyczne. Konieczność ciągłego ładowania wydaje się być dysfunkcyjna.
  • stabilność – wykorzystanie okularów na potrzeby wymiaru sprawiedliwości wymaga stabilności urządzenia – nie powinno się zawieszać czy resetować. Osoby korzystające z Androida pewnie nie raz doświadczyły nieoczekiwanych zachowań swojego telefonu, co nie powinno mieć miejsca w przypadku wykonywania kary.
  • odporność na hacking – o ile dostęp do drażliwych informacji przez państwo w związku z wykonywaniem wyroku skazującego może być do pewnego stopnia usprawiedliwione, to już każde inne nieautoryzowane podglądanie życia skazanego nie może mieć miejsca. Należy więc przygotować urządzenia, do których dostęp będzie możliwy wyłącznie przez osoby do tego uprawnione przez prawo.

 

Konflikt wartości   

 

Wskazane powyżej problemy techniczne to jednak tylko czasowe niedogodności, które w przyszłości z pewnością zostaną rozwiązane. Dużo poważniejszym problemem jest ten natury filozoficznej. Należy sobie odpowiedzieć na pytanie, która wartość jest nam bliższa. Na szali są dwie – wolność poruszania się i prywatność. Wprawdzie więzienie to miejsce ograniczające swobodę przemieszczania się, to jednak można mieć w nim swój własny wewnętrzny świat. Możemy czytać książki, pisać listy, rozmawiać ze współwięźniami. Do tego świata nie mają dostępu służby i państwo. Okulary Google Glass nie pozostawiają tyle miejsca na swobodę.

 

Z drugiej strony mamy niemalże powszechny dostęp do kamer, obowiązuje ustawa inwigilacyjna, nasze telefony logują się na BTSach zdradzając nasze miejsce położenia, Google i tak czyta nasze maile. Może jednak ta cała prywatność to tylko ułuda? Jeżeli stalibyśmy na takim stanowisku, to zgoda na noszenie okularów od Google’a za karę nie byłaby żadną jakościową zmianą w naszym życiu. Jeżeli jednak uważamy, że w dalszym ciągu prywatność jest czymś co należy wyłącznie do jednostki, to taka decyzja byłaby znacznie trudniejsza.

 

Oczywistym jest, że kara ta nie może zostać prosto wdrożona do systemu. Powyższe rozważania mają jednak na celu zwrócenie uwagi, że nowoczesne technologie stwarzają nowe możliwości karania przestępców. Niewykluczone, że zbliżamy się do punktu w historii ludzkości, w którym uznamy, że trzymanie ludzi w więzieniach jest niehumanitarne.  Tak stało się z karą śmierci w większości krajów kręgu kultury zachodniej. Jeżeli taki punkt osiągniemy, to konieczne będzie znalezienie nowych sposobów  na radzenia sobie z przestępcami – wtedy to pomocna może okazać się technologia.